Wybór

Wcześniej była "Równość"

Nie przyjechałem tu, aby wybierać. Przyjechałem tu, bo już wybrałem. Robert bił się z myślami. Chcę zostawić ten cały nieporządek. Układ Słoneczny wygasa. Chcę się stąd wyrwać! Chcę się stąd wyrwać. Chcę się stąd wyrwać? Wątpliwości w nim narastały. Chciał odpocząć. Chciał zapalić. Zupełnie nie chciał decydować o czymkolwiek. 

Czy pomóc Trevorowi i wykorzystać kopalnię jako kolejną próbę na wzbudzenie aktywności Słońca?

Czy pozostać biernym i wyjechać stąd daleko?

A może zadziałać przeciwko? Pójść znów do dyrektora i narazić się na śmieszność, ale opowiedzieć o całej akcji, żeby powstrzymać całe to szaleństwo?

Robert miarowo uderzał knykciami w czoło. Zastanawiał się. 

[Czytelniku! Teraz decyzja należy do Ciebie. Naciśnij na kwestię, nad którą zastanawia się Robert, a którą uważasz za najlepszy wybór.] 

Komentarze

Popularne posty