Zaproponowali mi życie


Zaproponowali mi życie. Ciekawe. Dość długo przedstawiali warunki umowy i klauzury. Trochę mnie to nudziło. Ale byłem zainteresowany tym życiem. Wreszcie przeszli do konkretów. Życie takie otrzymuje się na trzysta lat, nie dłużej, można je wykorzystać kompletnie i do cna. Ale należy pamiętać o dotrzymaniu jednej, najważniejszej zasady: nie można go zmarnować.

Życie to można wieść gdzie się zechce. Mieli oszałamiające oferty. Można skorzystać z różnych form biologicznych. Można, na upartego, wcale nie wiązać się z fizycznością. Można wybrać świat bądź światy. "Nie bądźmy zbyt skromni" dokładnie tak powiedzieli. Spośród planet mogły być te z atmosferą jak i bez. Mogły być śnieżne, pustynne, suche lub całkowicie pokryte wodą. Pamiętam, że w ofercie pokazali mi również formy społeczne. Wszak można istnieć pojedynczo, można istnieć wspólnie. Proponowali proste lub złożone interakcje.

Trochę czułem się jak w grze multimedialnej, gdzie przed rozpoczęciem właściwej rozgrywki wybiera się warunki wstępne. Wreszcie zaproponowali psychikę. W ich mniemaniu dział najważniejszy. Chodzi o to, że z szerokiej palety możliwości polecali świadome, a nawet samoświadome egzystowanie. Spytałem w czym to pomaga i co, to znaczy. Odpowiedzieli mi przykładem. Mówili, że był taki jeden co wybrał samoświadome życie, przeżył ledwo sto lat i już zabrakło mu sił, z kolei jeden taki co wybrał nieświadome przeżył całe trzysta lat i zdziwił się że już się umowa kończy.

Prosiłem, by kontynuowali. Byli chętni, ale, nagli nas czas, mówili. Nie wiem czy chcieli, abym wreszcie coś wybrał, czy rzeczywiście mieli tyle innych zadań. Stwierdziłem więc, że lepiej niech dadzą mi katalog, a ja zastanowię się i odpowiem im listownie w jak najkrótszym czasie. Przystali na to. Wręczyli mi gruby egzemplarz. Spis, jak zaznaczyli, nie powinien być trudny w odbiorze, ale zrozumieją jeśli będę miał mnóstwo pytań, w sumie wybieram życie. Powiedziałem, że postaram się być zdecydowany. Byłem zadowolony, że dali mi tyle czasu ile potrzeba. A miałem go w sumie dużo. Jeszcze przecież nie żyłem.

ciąg dalszy nastąpi

Komentarze

  1. W umowach czasami wpisuje się kary umowne. Jaka kara umowa może zostać nałożona za zmarnowane życie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezadowolenie i smutek... Tak, wiem, dość drastycznie :)

      Usuń
    2. Zmarnowane życie nie jest samo w sobie karą?

      Usuń
    3. To zależy czy niesie za sobą jakieś konsekwencje. Zmarnowanie jako takie jest samo w sobie karą, jednak jeśli można będzie wybrać znów? W tym znaczeniu smutek i niezadowolenie wydają się bardziej dolegliwe.

      Usuń
    4. Jak to, wybrać znów?! Życie jest jedno i chodzi chyba o to, żeby go nie zmarnować! Nie będzie drugie szansy, żeby podjąć lepsze decyzje, nie będzie możliwości wykorzystać przegapionych okazji, nie będzie sposobności porozmawiać z tymi na których nam zależy. Nie będzie drugie takiej samej chwilii!

      Usuń
    5. Nie będzie. Ale czy na pewno ?? :)

      Usuń
    6. Zyskałeś moje zainteresowanie. Czekam na dalszy ciąg ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty