Bioniczne oko 0.9
Na przyjęcie z okazji trzynastego trzysta-lecia dziadka przyjechałem elektrycznym samochodem. Zabrałem ze sobą cudowną dziewczynę, którą odwiozłem do jej domu tuż przed spotkaniem. Sama podróż zaczęła się od usterki systemu samoładowania. Musiałem pojechać na stację po docelową przejściówkę, gdyż wejście do ładowania elektrycznego samochodu było przestarzałe. W wypożyczalni krzywo spoglądali na mnie wszyscy, przecież elektryczne samochody to przeżytek. Ja jednak lubiłem tę staromodną przejażdżkę offline.
Pojazd rozwijał standardowe prędkości, więc już po godzinie byłem w stanie połączyć moją ścieżkę czasową z resztą rodziny. Przed wspólnym posiłkiem porozmawiałem jeszcze z babcią o bionicznym oku 1.0. Wszystko było ustalone. Dopasowanie czasowych ścieżek babci i Kliniki Wszczepów Ogólnych było kwestią jednego fonu. Techmed także prowadził egzotransplantację, wolałem jednak uniknąć konfliktu interesów.
Nie spędzaliśmy zbyt dużo czasu przy wspólnym stole. Bardzo podobało mi się, że choć z powodu trzysta-leci dziadka podtrzymujemy tę tradycję. Choć dziś znaczy ona coś innego niż kiedyś. Technologia przykleja nas do teraźniejszości. Przez to nie umiemy wyobrazić sobie przyszłości inaczej niż jako zwielokrotnioną obecność. Cierpi na tym nie tylko wyobraźnia. Pamięć także zostaje okrojona. Nie umiemy zapominać, bo pamiętają za nas wszystko urządzenia. A my jesteśmy uwięzieni w wiecznym teraz. Tradycja jest oderwaniem od teraźniejszości. Niekoniecznie przenosi nas w przeszłość. Tradycja może być bardzo nowoczesna, bo pozwala zerwać z hegemonią dzisiaj. Wybaczcie ten dłuższy wywód, ale aby zrozumieć moją sytuację, musicie mieć świadomość, że niektóre rzeczy zmieniły się fundamentalnie.
Nie jesteśmy jednak niezadowoleni z tego rozwoju spraw. Postęp okazał się jedynie stopniem, który pozwolił osiągnąć nam kolejny stopień. Wspinając się w górę, pragniemy nie stracić łączność z tym co było. Dlatego jest tradycja, pismo i opowiadanie. Jeśli czytacie to i rekonstruujecie wyobrażenia w swoich głowach, to już dochodzi do przekazania i kontaktu. I choć słowa z których to odtwarzacie nie są doskonałe, to ustanowiona jest łączność. To uniemożliwia dezintegrację. A jeśli się jeszcze zrozumiemy, to cel zostanie w pełni osiągnięty. Choć nie musimy się w ogóle zgadzać.
Przyszłość, która się zdarzyła, i w której jestem, i o której wam opowiadam jest wynikiem waszych działań. Mówię Wam o tych konsekwencjach właśnie po to, aby ustalić łączność. Aby powstrzymać dezintegrację. Zagrożenie jakie niesie technologia nie jest związane z określonym stylem życia, ale z możliwością zanegowania stylu życia jako takiego.
Wszyscy myśleliśmy o tym, gdy siadaliśmy do stołu. Mimo przyszłości nadal łączyliśmy nasze szlaki czasu, aby się po prostu spotkać. Pragnienie spędzenia z kimś wspólnie kilku chwil jest naszą podstawową motywacją. Wiemy jednak jak ciężko jest we wspólnym czasie pomieścić tak wiele postaci. Przecież każda z nich łaknie uwagi. Zrodzi to wiele konfliktów. Z pewnością znów się znienawidzimy. Ale nie potrafimy robić tego inaczej. Ważne, że robimy to wspólnie.
Komentarze
Prześlij komentarz