Bioniczne oko 2.5

wcześniej było "Bioniczne oko 2.0"

Nim Maciek dokończy, pozwolę sobie na wyjaśnienie Wam kilku kwestii. Jesteśmy w przyszłości. Jesteśmy w niej teraz. Wy zaś, którzy czytacie moje słowa, jesteście w przeszłości. Piszę do Was (choć powinniście to rozumieć z waszej perspektywy czasowej jako napiszę do Was) w pewnej ważnej sprawie. Nie jest istotne, który mamy rok. Liczenie linearnie czasu zostało prawie zupełnie porzucone. Staliśmy się cywilizacją, która potrafi dzielić czas wedle potrzeb. Stąd nie ma wspólnego czasu dla wszystkich. Jak już pewnie się domyślacie, to epokowe osiągnięcie ma też swoje niepożądane skutki.

Objaśnię to na przykładzie. Organizujcie czasem przyjęcia, na które zapraszacie przyjaciół. Nieraz wydarzy się tak, że jedna osoba nie może dograć swojego kalendarza i o zaproponowanej porze będzie po prostu w innym miejscu. Dzieje się tak, bowiem wasze linie czasowe z konieczności są trwale połączone. W danym czasie dana osoba musi w danym miejscu przebywać. Jeśli jednak zespolone linie czasowe zostaną zerwane, to będzie można dopasować swój czas tak, by punkt spotkania był możliwy, choć w różnym dla Was wszystkich czasie. Brzmi skomplikowanie? Jedynie z tego powodu, że nie jesteście jeszcze z tym oswojeni.

Niestety naginanie czasu i praktyki chronologiczne doprowadziły nasze życie na skraj chaosu. Teoria była tylko teorią i w praktyce wszystko się poplątało. Swoboda dopasowywania linii czasowych rozprężyła szlaki czasu. Konieczne okazało się ich naprawianie. Postęp w kontroli czasu zrodził masę problemów oraz obarczył nas ogromną odpowiedzialnością. Jednak żadna z tych przeszkód nie okazała się zbyt wielka. Utworzono specjalne oddziały, które uporządkowały największe supły czasowe. O tych wszystkich wydarzeniach chcę Wam jeszcze kiedyś opowiedzieć. Ale na tę chwilę wiedzcie, że życie nasze wróciło do względnej równowagi.

Maciek, ja, Renata, rodzice i dziadkowie tworzymy zwyczajną rodziną. Chronorewolucja dotknęła nas w umiarkowanym stopniu. Nasz konserwatyzm złamał jedynie dziadek, stąd jego trzynaste trzysta-lecie. Znaczyło to, że żył on w poprzek naszego czasu. Wedle rachuby uwspólnionej (bo jakoś jednak czas liczyć trzeba) dziadek miał około stu pięciu lat. Kolacja z okazji jego urodzin odbywała się bez niego w wyniku supła czasowego. Dziadek bowiem na tym spotkaniu się zjawi, ale będzie to nieco później i w innej linii czasowej. Nie wystarczy tu zwyczajny hologram, jak było w przypadku Renaty. Dziadek było po prostu w innej rzeczywistości. Wszystko to jeszcze się wyjaśni.

Antrakt ten zrobiłem także w innym celu. Chciałem dodać Wam otuchy przed tym, co Maciek powie. Rzeczywistość nasza jest bowiem mocno zmieniona w samych fundamentach. Możliwości technologii nie budzą w nas już wielkiego zdziwienia. Pojawia się jedynie strach przed dezintegracją. Nadrzędną wartością w obecnym świecie jest integralność. Utrata jej dziś znaczy śmierć (nie permanentną, ale dotkliwą). Życie dla nas koncentruje się wokół świadomej egzystencji. Przypomina stopniowe realizowanie założonych celów. Bariery są jedynie czasowe, zatem każdy z nas ma komfort mniej lub bardziej beztroskiego życia. Dlatego męczy nas niecierpliwość. Pragniemy to, co jest odległe w czasie mieć już teraz. Integralność nasza zawiera się w prywatności wewnętrznego życia psychicznego. Dostęp do siebie regulujemy bardzo starannie. Dość o tym powiem na tę chwilę, gdy wspomnę, że prawo w szczególnej trosce o prywatność stworzyło Kodeks Integralności i Intymności (KII). Wszystko to zrobiono, aby zachować resztki nas samych.

Dlatego zareagowałem tak mocno na czyn Maćka. Drżę w oczekiwaniu co powie, gdyż zastosowanie przez niego bionicznego oka 2.0 jest nielegalną próbą odczytania myśli. To znaczy, że jest także największym z możliwych naruszeń KII. Nie mam nadziei, że zrozumie swój błąd. Spróbuję jednak wyperswadować mu te badania. Dzięki tej przerwie może ochłoniemy na tyle, by porozmawiać jak ludzie.

ciąg dalszy nastąpi

Komentarze

Popularne posty