***
Zakuwam niewolników
Żelaza dźwięk długo jeszcze
Brzmi w uszach
Bardziej on niż młotek
Wybił mi z głowy
Równość Braterstwo Szacunek
Drugi człowiek drugiemu
Jest jedynie przekleństwem
Widzę to codziennie
i choćbym się wypierał
To świat znajdzie kolejnych
Pętam ręce i nogi żelazem
Jakbym nadawał istocie stempel
Jest uznana bo policzona
Stąd niedaleko na targ
Jedynie trzysta mil statkiem
Sto w furgonie
Nie każdy przeżyje
Będą łamać kciuki
Bo kto chciałby rozkuwać
Martwe ciała straty
Jestem w tej historii gwoździem
Początkiem niewoli
Wciąż zakuwam kajdany
Żelaza dźwięku młotkiem
Żelaza dźwięk długo jeszcze
Brzmi w uszach
Bardziej on niż młotek
Wybił mi z głowy
Równość Braterstwo Szacunek
Drugi człowiek drugiemu
Jest jedynie przekleństwem
Widzę to codziennie
i choćbym się wypierał
To świat znajdzie kolejnych
Pętam ręce i nogi żelazem
Jakbym nadawał istocie stempel
Jest uznana bo policzona
Stąd niedaleko na targ
Jedynie trzysta mil statkiem
Sto w furgonie
Nie każdy przeżyje
Będą łamać kciuki
Bo kto chciałby rozkuwać
Martwe ciała straty
Jestem w tej historii gwoździem
Początkiem niewoli
Wciąż zakuwam kajdany
Żelaza dźwięku młotkiem
Komentarze
Prześlij komentarz