Bioniczne oko 4.5
-Obiad gotowy.
-Poprosimy zatem o podanie go- przerwał ludzką ciszę ojciec. Spojrzał na nas i rzekł spokojnie:
-Teraz zjemy. Na tę chwilę odsuńmy problem oczu i ich możliwości. Wszyscy się przecież widzimy. A Maćka prosimy, aby nie nadużywał tego "widzenia".- Mówiąc to ojciec nawet się uśmiechnął.
Nie byłem w nastroju do żartów, ale głód zwyciężył. Rosół przecież zawsze pozostanie rosołem.
Po pierwszym daniu podano krewetki. Miałem do nich słabość. I to przez nie nie potrafiłem panować na wagą. Babcia z mamą wzięły zastępczy posiłek w postaci Realnego Mięsa. Oznaczało to dla mnie jedną porcję więcej, bo o tę drugą upomni się Maciek.
Po obiedzie zaserwowano deser. Tapioka z mango była dokładnie tym, czego mi było trzeba. Wrócił mi dobry humor i zapomniałem o Maćku, nawet gdy na mnie spoglądał. Mój błogi uśmiech i tak zdradzał teraz wszystko co miałem w głowie.
Po chwili dołączyła do nas Renata. Jadła dokładnie to co my. Z tego też powodu, przyjemnie rozpieszczona posiłkiem, przymknęła oczy na niedawny eksces.
Zapanowała atmosfera ogólnego szczęścia. Technologia mogła utrudnić lub ułatwić ociągnięcie zadowolenia, ale nigdy go nie zastąpi.
Po chwili odezwała się babcia:
-Wznieśmy toast.- Spojrzała na drugi zegarek na swoim ręku.- Dziadek powinien się pojawić niebawem. Cieszę się że jesteśmy razem. I mam nadzieję, że razem będziemy.- Podniosła kieliszek.
W tym samym momencie do salonu wkroczył dziadek. Pojawił się w taki sposób, jakby cały czas był w tym pomieszczeniu. Energicznym krokiem zbliżył się do stołu chwycił szampana i powiedział:
-Przepraszam za spóźnienie, ale miałem kilka pocztówek do wysłania.
-Przepraszam za spóźnienie, ale miałem kilka pocztówek do wysłania.
Same dobre rzeczy - krewetki i deser z tapioki i mango. :)
OdpowiedzUsuńNajlepsze ❤❤❤
Usuń