Uwolnienie


Szamocząca się bestia zaskowytała. Kto sądził, że metalowa obręcz wokół szyi ją pokona, mylił się. Zbyt już wiele razy gatunek ten padał ofiarą wnyków i sieci, by nie ewoluować. Z potarganego futra uniosła się parująca mgiełka wysiłku. Jeszcze ma w sobie zwierzę dość siły, by bez oddechu walczyć z obejmą. Dzikość nieujarzmiona żadną siłą domaga się wolności. Potrafi sięgnąć po nią poza życiem i poza wysiłkiem. Przemoc i duch to jedno. Przemocą ducha zwierzę dowodzi. Ruch potężnego łba milimetr po milimetrze poszerza zaciśniętą obręcz. Ustępują metalowe wnyki. Pęka nieprzezwyciężona pewność. Ruda sierść odzyskuje powab, tchnienie wróciło. Miechy płuc nadały wyzwalającemu się ciału nowe siły. Kto teraz spostrzeże w tej walczącej zwierzynie ofiarę? Jeszcze jedno silne szarpnięcie i duch jest wolny, a z nim i bestia.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty