Prawo dublera II

Przedstawiam Asurako naszą umowę. Nie ma chęci nawet słuchać. Podpis załatwi telepatycznie. Przytakuje po każdym punkcie.

-Nie mam prawa podjąć działania prowadzącego do bezpośredniego uszczerbku na zdrowiu zastępowanego. Nie mam prawa działać w złym interesie zastępowanego. -Litania wyliczeń ciągnie się w nieskończoność. Czytam monotonnym głosem. Asurako kiwa głową. Jego ciało pragnie energii, jego duch jest już w całości skwantyfikowany. Wie wszystko o sobie, zna swoje motywy. Pełna wiedza potrafi wyrządzić straszne krzywdy. Tacy ludzie na takim stopniu rozwoju społeczeństwa mogą robić wszystko, ale jednocześnie krępuje ich zbyt wiele, aby mogli zrobić cokolwiek. Stąd zapotrzebowania na dublerów. Na ludzi, którzy gwarantują im wolność. Wolność od konieczności, która pozbawiła ich radości z życia. Skoro miałem go zastąpić i tchnąć życie w niego, musiałem dopełnić formalności i przeczytać klauzulę ostateczną. Spojrzałem na jego wątłe ciało i rozpocząłem:

-Od momentu rozpoczęcia świadczenia usługi aż do jej zakończenia, ustalonego na czas po dwóch tygodniach od rozpoczęcia, gospodarz ciała nie będzie miał prawa decydować ani przejmować inicjatywy w żadnym działaniu. Będzie jak obserwator, co zostanie osiągnięte dzięki zatrzymaniu przewodzenia w rogach przednich rdzenia kręgowego. Odłączone będą także wszystkie pozostałe nerwy motoryczne. Całość umowy w oryginalne jest przedstawiona obu stronom.

Spojrzałem na Asurako. Siedział ze spuszczoną głową. Zapytałem:

-Wszystko się zgadza?

Wyszeptał cicho:

-Tak. Podpisuję.

Po tych słowach na trzymanym przeze mnie kontrakcie ukazał się jego podpis. Było więc postanowione. Będę dublerem najpotężniejszego człowieka na Ziemi. Będę zastępował jego działanie przez czas dostatecznie długi, aby zmienić wszystko. Łącznie z jego wolą do życia i możliwością działania poza racjonalnym schematem.

Połączenie mnie z Asurako było kwestią kilkunastu minut. Oboje przyjęliśmy 0,5 mg translucyny oraz jednogramowe tabletki teleagensa. Ja dodatkowo przyjąłem blokery acetylocholinowe. Asurako blokadę efektorów dostał dożylnie. Synchronizacja przebiegała sprawnie. Leżałem już na kanapie i nie byłem świadom tego, co się dzieje z moim ciałem. Zacząłem odczuwać nie-swoje wrażenia. Widziałem przeblaski nie-swojego widzenia. Przyzwyczajony do takich transformacji przygotowywałem się na następne etapy. W procesie tranzycji był moment, kiedy już mnie nie ma w moim ciele, ale jeszcze nie czuję ciała zastępowanego. Wówczas osiągam moment nieistnienia. To nie jest do porównania z czymkolwiek innym. W chwilę potem dociera do mnie dolegliwe uczucie przybicia do cielesności. Wraca mi czucie, ale już nie- mojego ciała. Wraca mi spojrzenie, ale już nie-moich oczu. Znów mogę się poruszać, ale nie-swoim ciałem. Jestem wolą i energią Asurako. Delikatnie się otrząsam. W tej chwili zastępuję najpotężniejszego człowieka na Ziemi. Próbuję skruszyć jego wolę. Odbudować jego siłę. Przywrócić mu jego energię. Czynię to w najprostszy z możliwych sposobów, pokazuje mu, co można zrobić z ciałem.

Rzecz jasna jestem świadomy ograniczeń tego stusiedemdziesięciolatka. Moje ruchy są przygaszone. Moje decyzje zapadają wolniej. Jestem radosnym starcem, którym kieruje młody duch. Jestem dublerem.

Komentarze

Popularne posty